niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 7

 Obudziłam się o 8:30, zobaczyłam że Malik jeszcze śpi więc poszłam na dół zrobić sobie śniadanie.Wlałam zimne mleko do miski i nasypałam płatki.włączyłam radio i leciała piosenka 1D What Makes You Beautiful ,troszkę posłuchałam i Zayn zszedł na dół.
Cześć...
hej co jesz? odpowiedział zaspanym głosem
płatki...
aha
Zjadłam śniadanie i polazłam do łazienki aby się przebac itd..Zrobiłam szybki prysznic, przebrałam się w http://allani.pl/zestaw/186117 wyprostowałam włosy ,zrobiłam lekki make-up:D i znów zeszłam na dół..
Gdzieś idziesz?
nie..na razie nie chyba xD
aha myślałem ....
to żle myślałeś...
no bynajmniej tak....
Rozsiadłam się na kanapie i zaczęła coś oglądać. Malik poszedł na górę chyba się ubrać. było mi strasznie nudno więc wzięłam laptop i troszkę popisałam ze znajomymi.Po godzinie brązowooki przyszedł do dużego pokoju.Ubrany był w: czarno-granatową bejsbolówkę,białą koszulkę, spodnie jasno brązowe z niskim stanem i buty nike czarne. byłam podobnie ubrana do Malika... haha dopiero po kilkunastu minutach to zauważyłam. nagle zadzwonił telefon Zayn'a. (Z-zayn ; P-Paul menadżer )
tak?
cześć tu Paul
cześć co tam ?
musicie przyjechać do studia..
co teraz ?!
tsaa samolot macie dokładnie za trzy godziny
buuu no dobra...to część
do zobaczenia
Kasia chodź pomóż mi się spakować.
a gdzie idziesz?!
nie idę a lecę z chłopakami...
gdzie?!
do studia i zrobił smutnął mine..
szkoda... 
to chodź ze mną kochanie :) 
no dobrze...
poszliśmy na górę wyjęłam z szafy wszystkie jego ubrania i położyłam na łóżko.
to kiedy teraz się spotkamy? 
nie mam pojęcia  
będę tęsknić..
ja też i to bardzo 
Po 20 minutach spakowaliśmy to co Malik miał u mnie.. potem zadzwonił do chlopaków aby ich powiadomić o powrocie. 
Pójdziesz ze mną do hotelu ?
yhym mogę iść ...przed drzwiami zagarnęłam trampki i torbę.zamknęłam drzwi wejściowe i szliśmy do hotelu za ręke. weszliśmy do budynku, i kierowaliśmy się do pokojów chłopaków, otworzyłam drzwi liam z niall'em coś jedli louis rozmawiał przez telefon a harry... nie widziałam go. 
cześć 
cześć kasia!!! jak my cię dawno nie widzieliśmy ..
no na prawdę dłuuugo
                                      Przed wyjazdem
wszyscy oprócz mnie byli spakowani i gotowi do drogi,lecz nie było tak jak zawsze było smutno ... i cicho
wyszliśmy z hotelu.. oczywiście nie obyło się bez paparazzi i fanek .wsiedliśmy do minivana. po kilkunastu minutach byliśmy na lotnisku.chłopacy  już  byli na odprawie pożegnałam się ze wszystkimi ale najgorzej mi było sie pozegnać z malikiem naprawdę kochałam go i nie chciałam aby wyjeżdżał . nie mogłam powstrzymać się od łez. poczekałam za zniknął z mojego pola widzenia i wyszłam z lotniska zamówiłam taksówke i pojechałam do domu .


                                         hej no to macie Rozdział 7 sorki że tak późno ale nie chciało mi się nic robić i był komp w naprawie ale wydaje mi sie że jest fajny 
                              Pozdrawiam 



1 komentarz: