One Direction vs Nicki Minaj WMYB
Klik
Zayn nie można tak ! chcesz nas pozabijać ?!
***
Nie skarbie nie chce nas pozabijać tylko będzie mi troszkę kilka kilometrów ciebie nieść.. - powiedział i spóścił głowę
Debilu ale ja wcale nie chce żebyś mnie niósł ! - podeszłam do niego i przyłożyłam dłonie do jego idealnej twarzy .
ale ja chce ! - krzyknął, wziął mnie na ręce, zaczął biec w stronę domu i w tym samym czasie śmiać.
Zayn póść mnie cholero!
Nie nie puszczę !
BO NIE BĘDZIE DZIŚ SEXU !
Mulat gwałtownie się zatrzymał i popatrzył na mnie zaskoczony.
No dobrze- puścił mnie Dziękuje... ale i tak dzisiaj nie będzie sexu ..
CO?!
Zaczęłam biec a malik za mną, niestety po kilku krokach złapał mnie
A teraz powiedz że będzie dziś seks bo inaczej ciebie nie puszczę i będziemy tak stać do końca dnia.
I tak prędzej czy później znudzi ci się ja o ty wiem- zrobiłam zadziorny uśmieszek
<5miunt później>
No dobra to idziemy? Bo głodny się robie
hahah wiedziałam
Po 30 minutach doszliśmy do naszego domu Wreście jesteśmy! ,- Krzyknął Zayn po czym rzucił się na kanapę w salonie
yhym idę na górę.
Weszłam do naszej wspólnej sypialni i ustałam koło okna. Po jakimś czasie poczułam ciepłe i delikatne dłonie na mojej talii.
Piękny widok,
Tak ale nie piękniejszy od ciebie skarbie. - Odwrócił mnie tak abym stała naprzeciwko niego,
Nie przesadzaj misiu, ~ wtuliłam się w niego a On podszedł ze mną do łóżka i opadł na nie ze mną (?)
Leżałam wtulona w mojego chłopaka.Czarnooki bawił się moimi włosami po chwili powiedziałam
To kiedy jedziecie w tą trasę?
Gdzieś w połowie września
Będe wtedy już chodziła do szkoły
No niestety
Ale ja nie wytrzymam bez ciebie skarbie!
To tylko 3 miesiące...
To wieczność - przerwałam mu
Tie przesadzaj kochanie będzie dobrze zobaczysz. Będe do ciebie dzwonił, wysyłał wiadomości, rozmawiał z moim kwiatuszkiem przez skype'a (czy jakoś tak)
ale tu będzie tak pusto .
Na pewno poznasz kogoś w szkole < delikatnie musnął mnie w czoło >
Ale misiu obiecaj mi że mnie nie zdradzisz.
Obiecuje nigdy bym ciebie nie zdradził
Wcześniej to zrobiłeś- wstałam z łóżka
Skarbie przeciesz przepraszałem ciebie. I obiecuje że tego nie zrobię
Nie obiecuj, na świecie jest pełno ładnych fanek/ directionerek pełno 'gwiazdeczek' a ja... ja -do oczu naszły mi łzy- jestem zwykłą dziewczyną.
Skarbie nie płacz wstał i mocno przytulił się do mnie od tyłu. Kocham cię -szepnął mi do ucha
ja ciebie też - uśmiechnęłam się delikatnie - możesz na mnie liczyć
mam taką nadzieję- powiedziałam z ciszonym głosem. Idę na dół.
Po co?
coś zjeść
Zeszłam na dół po czym wyjęłam jakieś produkty aby przygotować sobie kanapkę. Potem zszedł Malik był meega przystojny i bardzo podniecony. Podszedł do mnie złapał mocno z talię i obrócił, następnie .....
_____________________________________________________________________________________________
Witam bardzo przepraszam, że tak dawno
nie byłam na blogu ale proszę o wyrozumienie mam
dużo zajęć, lekcji do odrabiania a jeszcze muszę dodać notkę na drugi
blog. Bardzo Bardzo przepraszam
Mam nadzieję że się podoba :)
Mam taką propozycję.
a) dodawać dłuższe rozdziały ale rzadziej
b) dodawać krótsze notki ale częściej
Proszę piszcie w komentarzach :)
sobota, 13 kwietnia 2013
niedziela, 27 stycznia 2013
Rozdział 27
***
Na pewno tego nie schrzanię objecuję - pocałował mnie
Ej dobra zakochańce trzeba się zbierać !! a tak wogle jesteś już spakowany?
Shhhhhhh !!!! Liam!!!!!
upss przepraszam.... już wam nie przeszkadzam...
Skarbie o co chodzi z tym spakowaniem ?
no bo ten no .... za kilka dni jedziemy w trasę...
to dlaczego nic mi nie powiedziałeś? - do oczu ponownie napłynęły mi łzy
misiu tylko nie płacz!! proszę... nie chciałem ciebie martwić
ale tym bardziej mnie zmartwiłeś ...a możesz mi chociasz powiedzieć na ile jedziecie?-powiedziałam lekko lekceważącym głosem
no ten no na 3 miesiące.... - spuścił wzrok na podłogę
CO?! ale ... co ja będe robiła bez ciebie,was ?
Słońce te 3 miesiące szybko zlecą zobaczysz-spojrzał na mnie i lekko uśmiechnął się.
ale dla mnie to będzie jak wieczność... !!! -wtuliłam się w tors mulata i zaczęłam płakać.
Ci spokojnie, będe dzwonił do ciebie, wysyłam Smsy, bedziemy rozmawiać z chęcią wziął bym ciebie ze sobą ale nie mogę.. -mówiąc to głaskał mnie po głowie a na koniec lekko pocałował mnie w włosy.
ale obiecujesz że będziesz do mnie pisał i dzwonił ?
tak obiecuje.ale już nie płacz ,otarł ostatnie łzy z mojej twarzy
kocham cię,
ja ciebie też a teraz <wziął mnie na ręce> idziemy do naszego domu
czekaj zayn póść mnie!!!
czemu?
muszę się ubrać i ty też haha
ale ty tak możesz iść ładnie ci
nie nie nie!! idziemy się ubrać!
no dobra -weszliśmy na góre ubrałam się w to klik i zeszłam na dół.Zrobiłam sobie jakieś śniadanie,zjadłam je i skierowałam się do salonu gdzie prawie wszyscy się znajdowali. Śmialiśmy się a po 45 minutach zeszedł wypindrzony Pan Zayn.
O wreście wyszedł!-krzyknął żarłok
myśleliśmy że się zgubiłeś lub wpadłeś do kibla czy coś w tym stylu-powiedział bardzo szczęśliwy Lou.
Tomlinson a co ty taki szczęśliwy?-spytałam zaciekawiona.
Em no wiecie .... dziś "śpię" w waszym pokoju z Eleonor...
tsa śpisz?
no a co ja będe z nią robił chyba nie jesteście takimi zboczeńcami...-pasiasty powstrzymywał się ze śmiechu tak samo jak Haz.
Wież mi "wcale" nie jesteśmy zboczeni... -odpowiedziałam
no to ten ja porywam Kate do naszego domu.-po tych słowach wziął mnie na ręce i z uśmieszkiem na twarzy niósł mnie do przed pokoju.
tylko się zabezpieczcie bo nie ręczę za siebie Malik! - powiedział Dady
spojrzałam na mulata a on uśmiechnął się cwaniacko -i Powiedział Dobrze -gdy ubierał buty.
Po założeniu obuwia wyszliśmy z domu rzucając szybkie Cześć na pożegnanie
Wiesz co mówiłem tobie że zdałem prawko?
haha kiedy ?
no niedawno
tsa dobra Zayn nie oszukuj mnie idziemy piechotą
No weź za daleko
Chciałeś mieć tak daleko dom to masz nie moja wina
Moja też nie ale on jest piękny prawdaż?
no tak tak skarbie jest piękny
no ale Louis się nie obrazi jak pojedziemy jego samochodem
tak jasne nie obrazi się tylko nas zabije.
ale nie musi wcale wiedzieć.-mulat zbliżył się do mnie.Obią mnie w pasie.Czułam jego oddech na policzkach a czasem na szyi.
Zayn nie można tak !chcesz nasz pozabijać ?!
_________________________________________________________________________________
Witam :D Jak tam u was?? Wybaczcie że dopiero teraz dodaje
rozdział ale nie miałam czasu ;(
Oby się podobał i proszę żeby pod tym rozdziałem było dużo komentarzy ♥
Dziękuje :*
Na pewno tego nie schrzanię objecuję - pocałował mnie
Ej dobra zakochańce trzeba się zbierać !! a tak wogle jesteś już spakowany?
Shhhhhhh !!!! Liam!!!!!
upss przepraszam.... już wam nie przeszkadzam...
Skarbie o co chodzi z tym spakowaniem ?
no bo ten no .... za kilka dni jedziemy w trasę...
to dlaczego nic mi nie powiedziałeś? - do oczu ponownie napłynęły mi łzy
misiu tylko nie płacz!! proszę... nie chciałem ciebie martwić
ale tym bardziej mnie zmartwiłeś ...a możesz mi chociasz powiedzieć na ile jedziecie?-powiedziałam lekko lekceważącym głosem
no ten no na 3 miesiące.... - spuścił wzrok na podłogę
CO?! ale ... co ja będe robiła bez ciebie,was ?
Słońce te 3 miesiące szybko zlecą zobaczysz-spojrzał na mnie i lekko uśmiechnął się.
ale dla mnie to będzie jak wieczność... !!! -wtuliłam się w tors mulata i zaczęłam płakać.
Ci spokojnie, będe dzwonił do ciebie, wysyłam Smsy, bedziemy rozmawiać z chęcią wziął bym ciebie ze sobą ale nie mogę.. -mówiąc to głaskał mnie po głowie a na koniec lekko pocałował mnie w włosy.
ale obiecujesz że będziesz do mnie pisał i dzwonił ?
tak obiecuje.ale już nie płacz ,otarł ostatnie łzy z mojej twarzy
kocham cię,
ja ciebie też a teraz <wziął mnie na ręce> idziemy do naszego domu
czekaj zayn póść mnie!!!
czemu?
muszę się ubrać i ty też haha
ale ty tak możesz iść ładnie ci
nie nie nie!! idziemy się ubrać!
no dobra -weszliśmy na góre ubrałam się w to klik i zeszłam na dół.Zrobiłam sobie jakieś śniadanie,zjadłam je i skierowałam się do salonu gdzie prawie wszyscy się znajdowali. Śmialiśmy się a po 45 minutach zeszedł wypindrzony Pan Zayn.
O wreście wyszedł!-krzyknął żarłok
myśleliśmy że się zgubiłeś lub wpadłeś do kibla czy coś w tym stylu-powiedział bardzo szczęśliwy Lou.
Tomlinson a co ty taki szczęśliwy?-spytałam zaciekawiona.
Em no wiecie .... dziś "śpię" w waszym pokoju z Eleonor...
tsa śpisz?
no a co ja będe z nią robił chyba nie jesteście takimi zboczeńcami...-pasiasty powstrzymywał się ze śmiechu tak samo jak Haz.
Wież mi "wcale" nie jesteśmy zboczeni... -odpowiedziałam
no to ten ja porywam Kate do naszego domu.-po tych słowach wziął mnie na ręce i z uśmieszkiem na twarzy niósł mnie do przed pokoju.
tylko się zabezpieczcie bo nie ręczę za siebie Malik! - powiedział Dady
spojrzałam na mulata a on uśmiechnął się cwaniacko -i Powiedział Dobrze -gdy ubierał buty.
Po założeniu obuwia wyszliśmy z domu rzucając szybkie Cześć na pożegnanie
Wiesz co mówiłem tobie że zdałem prawko?
haha kiedy ?
no niedawno
tsa dobra Zayn nie oszukuj mnie idziemy piechotą
No weź za daleko
Chciałeś mieć tak daleko dom to masz nie moja wina
Moja też nie ale on jest piękny prawdaż?
no tak tak skarbie jest piękny
no ale Louis się nie obrazi jak pojedziemy jego samochodem
tak jasne nie obrazi się tylko nas zabije.
ale nie musi wcale wiedzieć.-mulat zbliżył się do mnie.Obią mnie w pasie.Czułam jego oddech na policzkach a czasem na szyi.
Zayn nie można tak !chcesz nasz pozabijać ?!
_________________________________________________________________________________
Witam :D Jak tam u was?? Wybaczcie że dopiero teraz dodaje
rozdział ale nie miałam czasu ;(
Oby się podobał i proszę żeby pod tym rozdziałem było dużo komentarzy ♥
Dziękuje :*
sobota, 12 stycznia 2013
STO LAT !!!
all the best Mr Malik !! Stara dupa z ciebie... 20 na karku .... hahah
Jeżeli chodzi o blog to wybaczcie że dawno nie dodawałam Rozdziału brak weny i za mało czasu... :(
wybaczcie.... :*
Mały spam :D
Jeżeli chodzi o blog to wybaczcie że dawno nie dodawałam Rozdziału brak weny i za mało czasu... :(
wybaczcie.... :*
Mały spam :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)





